Nawet 3600 zł rocznie mniej podatku — tyle, według projektowanych przepisów, mogą zaoszczędzić niektórzy Polacy rozliczający się według skali podatkowej. 2 listopada 2026 roku w rządowym wykazie prac opublikowano kolejną propozycję reformy PIT: pierwszy próg miałby wzrosnąć ze 120 tys. do 130 tys. zł, a między 130 tys. i 150 tys. zł pojawiłaby się nowa stawka 24 proc. Sprawdziliśmy, komu zmiana rzeczywiście przyniosłaby korzyść, ile wyniosłyby oszczędności przy konkretnych dochodach i dlaczego na razie nie należy traktować nowych progów jako obowiązującego prawa.
Reforma podatku dochodowego wróciła do centrum uwagi w szczególnym momencie. Sejm uchwalił już 22 października ustawę obejmującą podobne rozwiązania, a od 23 października trwa jej procedowanie w Senacie. Tymczasem 2 listopada pojawiła się w rządowym wykazie kolejna propozycja zmian w PIT, CIT i ryczałcie. Oznacza to, że w debacie legislacyjnej funkcjonują równolegle powiązane rozwiązania, których ostateczne brzmienie nie jest jeszcze przesądzone.
Czytaj też: Masz 10 tys. zł oszczędności? Państwo proponuje nowe stawki. Sprawdź, ile zarobisz
Ministerstwo Finansów szacuje, że na zmianach w skali podatkowej mogłoby skorzystać około 3,5 mln podatników. Wiele osób nie odczuje jednak żadnej różnicy. Wszystko zależy od rocznej podstawy opodatkowania, a nie od samej kwoty wynagrodzenia widniejącej na umowie o pracę.
Nowe progi podatkowe od 2027 roku. Co dokładnie zaproponowano?
Według przedstawianych przez rząd założeń od 1 stycznia 2027 roku dotychczasowa dwustopniowa skala PIT zostałaby zastąpiona skalą trzystopniową. Proponowane przedziały wyglądają następująco:
- 12 proc. — dla podstawy opodatkowania do 130 000 zł rocznie;
- 24 proc. — dla części podstawy opodatkowania powyżej 130 000 zł i nieprzekraczającej 150 000 zł;
- 32 proc. — dopiero dla nadwyżki ponad 150 000 zł.
Kwota wolna od podatku miałaby pozostać na poziomie 30 000 zł, a kwota zmniejszająca podatek — na poziomie 3600 zł. Nie przewidziano więc w tej propozycji podniesienia kwoty wolnej do 60 tys. zł.
Najważniejsze jest jednak właściwe zrozumienie progów. Przekroczenie 130 tys. zł nie oznaczałoby, że cały dochód zostanie nagle opodatkowany stawką 24 proc. Wyższą stawkę stosowałoby się wyłącznie do odpowiedniej nadwyżki. Tak samo po przekroczeniu 150 tys. zł stawka 32 proc. dotyczyłaby tylko części powyżej tego poziomu.
To właśnie taki sposób naliczania podatku przesądza o wysokości potencjalnej oszczędności.
Jak wyglądają progi PIT w 2026 roku?
W 2026 roku podatnicy rozliczający się według skali podatkowej stosują dwie stawki:
- 12 proc. dla podstawy opodatkowania do 120 000 zł, z uwzględnieniem kwoty zmniejszającej podatek 3600 zł;
- 32 proc. od nadwyżki ponad 120 000 zł.
W praktyce dla podstawy nieprzekraczającej 120 tys. zł podatek oblicza się jako 12 proc. podstawy minus 3600 zł, przy czym wynik nie może być ujemny. Po przekroczeniu 120 tys. zł podatek według skali odpowiada kwocie 10 800 zł powiększonej o 32 proc. nadwyżki ponad 120 tys. zł.
Zobacz też: Od 3 listopada ważna zmiana dla kupujących. Nawet 3000 zł bez podatku
W 2026 roku próg wynosi nadal 120 tys. zł. Projektowana reforma nie zmienia automatycznie sposobu rozliczenia dochodów uzyskanych w bieżącym roku. Jeśli przepisy zostaną uchwalone w proponowanym terminie, nowe zasady mają dotyczyć dopiero dochodów osiąganych od 1 stycznia 2027 roku.
Porównanie PIT 2026 i proponowanych zasad od 2027 roku
| Podstawa opodatkowania rocznie | Obecna skala PIT | Projektowana skala od 2027 r. |
|---|---|---|
| Do 30 000 zł | Podatek zasadniczo 0 zł | Podatek zasadniczo 0 zł |
| Powyżej 30 000 zł do 120 000 zł | 12% minus 3600 zł | 12% minus 3600 zł |
| Powyżej 120 000 zł do 130 000 zł | 32% od nadwyżki ponad 120 tys. zł | Nadal 12% w tym przedziale |
| Powyżej 130 000 zł do 150 000 zł | 32% od nadwyżki ponad 120 tys. zł | 24% od nadwyżki ponad 130 tys. zł |
| Powyżej 150 000 zł | 32% od nadwyżki ponad 120 tys. zł | 32% od nadwyżki ponad 150 tys. zł |
Porównanie dotyczy samej skali podatkowej, bez szczególnych zwolnień, ulg, preferencji i zmian innych obciążeń. Przedstawione stawki nie oznaczają, że cały dochód danej osoby zostaje opodatkowany jedną najwyższą stawką.
Skąd bierze się maksymalna oszczędność 3600 zł?
Rząd podaje, że dzięki zmianom część podatników mogłaby zatrzymać nawet 3600 zł rocznie. Tę kwotę można wyliczyć bez skomplikowanego kalkulatora.
Pierwsza korzyść powstaje w przedziale od 120 tys. do 130 tys. zł. Dzisiaj nadwyżka ponad 120 tys. zł jest objęta stawką 32 proc. Po reformie ta sama część dochodu byłaby opodatkowana stawką 12 proc. Różnica wynosi 20 punktów procentowych, a przy pełnych 10 tys. zł — 2000 zł podatku mniej.
Druga korzyść pojawia się między 130 tys. a 150 tys. zł. Zamiast obecnych 32 proc. miałoby obowiązywać 24 proc. Różnica wynosi 8 punktów procentowych. Przy pełnych 20 tys. zł tego przedziału daje to kolejne 1600 zł.
Łącznie: 2000 zł + 1600 zł = 3600 zł oszczędności rocznie.
Ta maksymalna różnica w samej skali podatkowej występuje przy rocznej podstawie opodatkowania wynoszącej co najmniej 150 tys. zł. Powyżej tego poziomu oszczędność z samej zmiany progów zasadniczo nie rośnie, ponieważ nadwyżka ponownie byłaby objęta 32-procentową stawką.
Ile można zaoszczędzić przy dochodach 120, 130, 140 i 150 tys. zł?
Poniższe wyliczenia porównują podatek według obecnej skali ze skutkami projektowanej reformy. Przyjmujemy roczną podstawę opodatkowania wskazaną w pierwszej kolumnie, brak dodatkowych ulg, brak wspólnego rozliczenia oraz niezmienioną kwotę zmniejszającą podatek. Wartości wyliczono matematycznie, przed ewentualnymi technicznymi zaokrągleniami w rozliczeniu podatkowym.
| Roczna podstawa opodatkowania | PIT według obecnej skali | PIT według projektu | Możliwa roczna oszczędność |
|---|---|---|---|
| 100 000 zł | 8400 zł | 8400 zł | 0 zł |
| 120 000 zł | 10 800 zł | 10 800 zł | 0 zł |
| 125 000 zł | 12 400 zł | 11 400 zł | 1000 zł |
| 130 000 zł | 14 000 zł | 12 000 zł | 2000 zł |
| 135 000 zł | 15 600 zł | 13 200 zł | 2400 zł |
| 140 000 zł | 17 200 zł | 14 400 zł | 2800 zł |
| 145 000 zł | 18 800 zł | 15 600 zł | 3200 zł |
| 150 000 zł | 20 400 zł | 16 800 zł | 3600 zł |
| 160 000 zł | 23 600 zł | 20 000 zł | 3600 zł |
| 200 000 zł | 36 400 zł | 32 800 zł | 3600 zł |
Największa zmiana nastąpiłaby w przedziale od 120 tys. do 150 tys. zł. Poniżej 120 tys. zł podstawa opodatkowania nie wchodzi w obszar, w którym zmieniają się proponowane stawki. Z kolei przy podstawie powyżej 150 tys. zł efekt samej reformy progów zatrzymuje się na 3600 zł rocznie na podatnika rozliczanego indywidualnie.
Tabela nie jest kalkulatorem wynagrodzenia netto. Nie uwzględnia składek ZUS i zdrowotnych ani indywidualnych zasad ustalania podstawy opodatkowania. Do porównania wykorzystano już ustaloną podstawę, a nie przychód brutto.
Przykład: roczna podstawa opodatkowania 130 tys. zł
Osoba rozliczająca się indywidualnie, z podstawą opodatkowania wynoszącą 130 tys. zł, według obecnej skali zapłaciłaby:
10 800 zł + 32% × 10 000 zł = 14 000 zł.
Po wprowadzeniu proponowanej skali podatek wyniósłby:
12% × 130 000 zł − 3600 zł = 12 000 zł.
Różnica wynosi 2000 zł rocznie. Jest to korzyść wynikająca wyłącznie ze zmiany progów podatkowych. Nie wymagałaby odrębnego odliczenia czy składania wniosku o dopłatę, jeśli nowe prawo zaczęłoby obowiązywać w tym kształcie.
Przykład: roczna podstawa opodatkowania 140 tys. zł
W obecnym systemie od pierwszych 120 tys. zł podstawy opodatkowania podatek wynosi 10 800 zł. Pozostałe 20 tys. zł jest objęte stawką 32 proc., co daje dodatkowe 6400 zł.
Łączny PIT to 17 200 zł.
Po zmianie 130 tys. zł zostałoby rozliczone w pierwszym przedziale, co oznacza podatek 12 000 zł. Kolejne 10 tys. zł podlegałoby stawce 24 proc., dając 2400 zł.
Łącznie byłoby to 14 400 zł.
Oszczędność wyniosłaby 2800 zł rocznie, czyli średnio około 233 zł miesięcznie, gdyby roczną korzyść rozłożyć na 12 równych części. Nie oznacza to jednak gwarancji identycznego wzrostu każdej miesięcznej wypłaty.
Przykład: roczna podstawa opodatkowania 150 tys. zł
Przy podstawie 150 tys. zł obecna skala daje:
10 800 zł + 32% × 30 000 zł = 20 400 zł.
Nowa skala, jeśli zostanie uchwalona zgodnie z propozycją, dawałaby:
12% × 130 000 zł − 3600 zł + 24% × 20 000 zł = 16 800 zł.
Różnica to 3600 zł. Taką samą korzyść wynikającą z samej zmiany przedziałów uzyskałaby osoba z podstawą opodatkowania wynoszącą na przykład 160 tys. albo 200 tys. zł, przy tych samych uproszczonych założeniach.
Ważne: 3600 zł nie jest nowym świadczeniem ani jednorazowym przelewem z urzędu skarbowego. To maksymalna różnica w rocznej kwocie PIT wynikająca z porównania dwóch skal, przy niezmienionych pozostałych warunkach.
Zarabiasz 12, 14 lub 15 tys. zł brutto miesięcznie? To nie to samo co próg podatkowy
W nagłówkach o nowych progach często pojawia się sformułowanie „osoby zarabiające ponad 120 tys. zł”. Może ono wprowadzać w błąd, ponieważ 120 tys. zł rocznej podstawy opodatkowania nie jest tym samym co 120 tys. zł wynagrodzenia brutto.
Przy standardowej umowie o pracę od przychodu odejmuje się między innymi finansowane przez pracownika składki na ubezpieczenia społeczne oraz koszty uzyskania przychodów. Na wynik mogą wpływać również ulgi, zwolnienia, inne źródła dochodów i sposób rozliczenia z małżonkiem.
Przykładowo pracownik otrzymujący przez cały rok po 14 000 zł brutto miesięcznie ma 168 000 zł rocznego wynagrodzenia brutto. Przy typowych pracowniczych składkach społecznych 13,71 proc. oraz podstawowych kosztach uzyskania przychodu wynoszących 250 zł miesięcznie można w uproszczeniu oszacować podstawę opodatkowania na około 141 967 zł przed ustawowymi zaokrągleniami i bez innych odliczeń.
Przy takiej podstawie potencjalna roczna oszczędność z proponowanej reformy wynosiłaby około 2957 zł, a nie pełne 3600 zł.
Dla porównania przy stałej pensji 15 000 zł brutto miesięcznie i tych samych założeniach przykładowa podstawa przekroczyłaby 150 tys. zł, co oznaczałoby możliwość uzyskania pełnej oszczędności 3600 zł z samej zmiany skali.
Są to orientacyjne przykłady, a nie indywidualne wyliczenie paska wynagrodzenia. Rzeczywiste rozliczenie zależy między innymi od liczby pracodawców, premii, zwolnień podatkowych, rodzaju kosztów uzyskania przychodu i innych okoliczności.
Czy na konto wpłynie 300 zł więcej co miesiąc?
W przypadku maksymalnej rocznej oszczędności 3600 zł łatwo podzielić tę sumę przez 12 miesięcy. Otrzymujemy 300 zł. Takie porównanie jest użyteczne, ale wymaga doprecyzowania.
Nie każdy podatnik zyska 300 zł miesięcznie. Właśnie przy podstawie 125 tys. zł roczna korzyść wyniosłaby około 1000 zł, a przy 140 tys. zł — 2800 zł. Dodatkowo sposób poboru zaliczek na PIT przez płatnika zależy od dochodu narastająco w ciągu roku, a roczny efekt reformy rozlicza się ostatecznie w zeznaniu podatkowym.
Osoba otrzymująca przez część roku wynagrodzenie rozliczane według stawki 12 proc. nie musi zauważyć żadnej zmiany na początku stycznia. Różnica może pojawić się dopiero w miesiącach, w których według dawnych zasad zaczęłaby obowiązywać stawka 32 proc.
Nie można też obiecać identycznego wzrostu wynagrodzenia netto wszystkim pracownikom o tej samej płacy brutto. Znaczenie ma sytuacja podatkowa konkretnej osoby.
Kto może skorzystać z reformy PIT?
Najbardziej bezpośrednio zmiany dotyczyłyby osób, których podstawa opodatkowania przekracza 120 tys. zł rocznie i które rozliczają dochody według skali podatkowej.
Mogą to być między innymi:
- pracownicy otrzymujący wyższe wynagrodzenia, premie lub nagrody;
- osoby łączące dochody z kilku umów rozliczanych według skali;
- przedsiębiorcy, którzy wybrali opodatkowanie na zasadach ogólnych;
- część emerytów i rencistów osiągających wysokie dochody opodatkowane według skali;
- osoby uzyskujące kilka różnych rodzajów dochodów, które w rocznym PIT trzeba łączyć.
Korzyść nie musi wynikać z jednej bardzo wysokiej pensji. Przykładowo osoba zarabiająca w kilku miejscach może mieć roczną podstawę opodatkowania przekraczającą próg, choć u każdego płatnika oddzielnie jej miesięczna wypłata nie wygląda szczególnie wysoko.
Według szacunków rządu reforma mogłaby przynieść korzyść około 3,5 mln podatników. Nie oznacza to jednak, że wszyscy otrzymają maksymalną korzyść 3600 zł. Kwota indywidualnej oszczędności będzie różna.
Kto nie odczuje zmiany w podatku?
Osoby, których roczna podstawa opodatkowania nie przekracza 120 tys. zł, nie zyskałyby na samej modyfikacji progów. W tej części skali nadal obowiązywałaby stawka 12 proc. i obecna kwota zmniejszająca podatek.
Zmiana nie oznaczałaby też automatycznej obniżki podatku dla wszystkich osób prowadzących działalność gospodarczą. Przedsiębiorca rozliczający się podatkiem liniowym albo ryczałtem nie stosuje skali PIT do dochodów objętych tym sposobem opodatkowania. Zatem sam wzrost progów skali nie zmieni jego podatku z tych dochodów.
Niektórzy podatnicy korzystają ponadto ze zwolnień, takich jak ulga dla młodych, ulga na powrót, ulga dla rodzin 4+ czy ulga dla pracujących seniorów. W ich przypadku rzeczywista podstawa opodatkowania może być niższa od przychodów. Samo wysokie wynagrodzenie brutto nie wystarcza do stwierdzenia, że dana osoba zyska na zmianie progów.
Wspólne rozliczenie małżonków może zmienić wynik
Porównania kwot 2000, 2800 czy 3600 zł zwykle zakładają indywidualne rozliczenie jednego podatnika. Wspólny PIT małżonków wymaga osobnego spojrzenia.
Przy spełnieniu ustawowych warunków wspólne opodatkowanie polega zasadniczo na obliczeniu podatku od połowy łącznej podstawy opodatkowania małżonków, a następnie podwojeniu wyniku. To może sprawić, że gospodarstwo domowe już przy obecnej skali korzysta z niższego opodatkowania niż przy rozliczeniach indywidualnych.
Przykładowo jeżeli jedna osoba ma podstawę opodatkowania 200 tys. zł, a druga nie uzyskuje dochodu opodatkowanego według skali, połowa wspólnej podstawy wynosi 100 tys. zł. W takim uproszczonym wariancie zmiana progów ponad 120 tys. zł nie przyniosłaby dodatkowej korzyści przy wspólnym rozliczeniu, ponieważ połowa podstawy mieści się poniżej obecnego progu.
W innym małżeństwie, w którym obie osoby osiągają wysokie dochody, łączny efekt mógłby być większy. Nie ma jednak sensu ogłaszać jednej kwoty oszczędności dla wszystkich rodzin bez znajomości struktury dochodów i wybranego sposobu rozliczenia.
Czy reforma obejmie emerytów i rencistów?
Emerytury i renty są co do zasady dochodami rozliczanymi według skali podatkowej, z uwzględnieniem odpowiednich ulg i zwolnień. Dlatego również część świadczeniobiorców mogłaby skorzystać na nowych progach.
Warunkiem jest jednak odpowiednio wysoka roczna podstawa opodatkowania. Sama wypłata emerytury nie daje dodatkowego 3600 zł rocznie. Przy świadczeniach i innych dochodach pozostających w pierwszym przedziale skali PIT nie powstaje oszczędność z tytułu przesunięcia górnego progu.
Osoby łączące emeryturę z pracą mogą osiągać dochody z kilku źródeł. Ich łączna roczna podstawa opodatkowania może więc być znacznie wyższa niż sugerowałaby kwota samej emerytury. Indywidualny efekt należy oceniać na podstawie pełnego rozliczenia.
A co z przedsiębiorcami? Projekt dotyczy również ryczałtu i CIT
Nowa propozycja rządowa nie kończy się na zmianie progów podatkowych. W szerszym pakiecie znajdują się również rozwiązania odnoszące się do opodatkowania dużych przedsiębiorstw oraz osób korzystających z ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych.
Wśród założeń jest podniesienie stawki CIT z 19 do 22 proc. dla największych podatników, w szczególności przychodów przekraczających równowartość 50 mln euro, oraz określonych podatkowych grup kapitałowych. Takiej propozycji nie należy mylić z powszechnym podwyższeniem CIT każdej małej firmy.
Rząd rozważa także zmniejszenie limitu przychodów uprawniającego do wyboru ryczałtu z 2 mln euro do 250 tys. euro. To odrębna zmiana, która mogłaby mieć poważne znaczenie dla przedsiębiorców osiągających większe przychody, nawet jeżeli ich dochód po potrąceniu kosztów nie jest wysoki.
Kolejny element to planowany wzrost stawki daniny solidarnościowej z 4 do 5 proc. dla części dochodów przekraczającej ustawowy próg 1 mln zł. Są to jednak propozycje procedowane wraz z reformą i wymagają ostatecznego rozstrzygnięcia legislacyjnego.
Dlaczego pojawił się nowy projekt, skoro ustawa jest już w Senacie?
To jeden z najważniejszych aspektów obecnej sytuacji. 22 października 2026 roku Sejm uchwalił już ustawę zawierającą zmiany parametrów skali PIT. 23 października dokument został przekazany do Senatu, a 26 października senacka Komisja Budżetu i Finansów Publicznych zaproponowała poprawki.
W trakcie prac parlamentarnych sporne były również inne elementy pakietu podatkowego, między innymi podwyższenie CIT dla największych firm i sposób dalszego kształtowania progów. Dlatego samo przyjęcie ustawy przez Sejm nie kończy procesu stanowienia prawa.
Tymczasem 2 listopada o godzinie 15:15 opublikowano w rządowym wykazie informację o kolejnym projekcie dotyczącym PIT, CIT i ryczałtu. Jego główne założenia w zakresie skali podatkowej są zbieżne z wcześniej przedstawianą reformą.
Równoległa obecność projektu w wykazie prac i ustawy w Senacie może budzić pytania, ale nie oznacza, że obowiązują już dwie nowe ustawy ani że można stosować zapowiadane stawki w rozliczeniu za 2026 rok. Ostateczne skutki zależą od przebiegu prac legislacyjnych, treści przyjętych przepisów, podpisu prezydenta i ogłoszenia ustawy.
Czy zmiany na pewno wejdą w życie 1 stycznia 2027 roku?
Nie można tego obecnie zagwarantować. Proponowaną datą wejścia w życie nowej skali podatkowej jest 1 stycznia 2027 roku. Podatnicy powinni rozróżniać trzy różne sytuacje: publiczną zapowiedź reformy, projekt lub ustawę będącą w trakcie prac parlamentarnych oraz ustawę ostatecznie uchwaloną, podpisaną i ogłoszoną. Dopiero ostatni etap pozwala z pełną pewnością ustalić obowiązujące przepisy i terminy.
Do czasu zakończenia prac nie można wykluczyć poprawek, zmian terminów ani odrzucenia części rozwiązań. Dlatego aktualne symulacje oszczędności należy traktować jako wyliczenia wariantu projektowanego, a nie potwierdzone kwoty do odebrania w przyszłym roku.
Czy nowe progi wpłyną na PIT składany w 2027 roku za dochody z 2026 roku?
To szczególnie częste źródło pomyłek. Jeżeli proponowane przepisy zaczną obowiązywać zgodnie z założeniami od 1 stycznia 2027 roku, będą co do zasady dotyczyć dochodów uzyskiwanych od tej daty.
Oznacza to, że zeznanie składane w 2027 roku za dochody uzyskane w 2026 roku powinno być sporządzone według zasad właściwych dla roku 2026. Nowej skali nie można zastosować wstecz tylko dlatego, że deklarację wysyła się już w kolejnym roku kalendarzowym.
Dopiero dochody za 2027 rok — przy założeniu wejścia reformy w życie w proponowanym kształcie — byłyby ostatecznie rozliczane w zeznaniu składanym w 2028 roku. W trakcie 2027 roku zmiana mogłaby również wpływać na zaliczki pobierane przez pracodawców i innych płatników.
Czy trzeba będzie składać wniosek o niższy podatek?
Projektowane nowe progi nie są dodatkiem do wynagrodzenia ani programem świadczeń. Nie przewidziano, by samo zastosowanie skali wymagało osobnego wniosku o wypłatę pieniędzy.
Jeśli odpowiednie przepisy wejdą w życie, płatnicy i podatnicy rozliczający dochody według skali będą stosować nowe parametry zgodnie z ustawą. Niektóre oświadczenia składane pracodawcy, np. dotyczące kwoty zmniejszającej podatek lub preferencji podatkowych, mogą jednak nadal mieć znaczenie dla miesięcznych zaliczek.
Najważniejsze pozostanie prawidłowe ustalenie podstawy opodatkowania i wykazanie dochodów oraz ulg w rocznym rozliczeniu. Dopiero wówczas okaże się, jaka była faktyczna różnica między pobranymi zaliczkami a podatkiem należnym.
Trzy błędy, które mogą zawyżyć oczekiwane oszczędności
Pierwszy: utożsamianie pensji brutto z podstawą opodatkowania. Osoba zarabiająca 130 tys. zł brutto rocznie zwykle nie ma takiej samej podstawy PIT. Od przychodu odejmuje się odpowiednie koszty i składki, a to zmienia rezultat.
Drugi: zakładanie, że każdy zyska 3600 zł. Maksymalna różnica wynika z objęcia projektowaną reformą dwóch pełnych przedziałów: od 120 do 130 tys. zł oraz od 130 do 150 tys. zł. Przy niższej podstawie korzyść jest proporcjonalnie mniejsza, a do 120 tys. zł w ogóle nie występuje.
Trzeci: przedstawianie projektów jako obowiązującego prawa. Obecnie nadal trwają prace nad reformą. Nie ma podstaw, by naliczać pracownikom styczniowe wypłaty według ostatecznie nieuchwalonych zasad albo obiecywać konkretny zwrot podatku.
Do tych błędów dochodzi jeszcze pomijanie wspólnego rozliczenia małżonków, ulg i innych źródeł przychodu. Właśnie te elementy często decydują o rzeczywistej kwocie podatku.
Co sprawdzić już teraz, żeby ocenić swoją możliwą korzyść?
Nie trzeba znać wszystkich szczegółów przyszłej ustawy, by wstępnie ocenić potencjalne znaczenie reformy. Warto rozpocząć od ubiegłorocznego lub prognozowanego rozliczenia i ustalić, jaka jest roczna podstawa opodatkowania dochodów objętych skalą.
Następnie należy sprawdzić, czy przekracza ona 120 tys. zł. Jeżeli nie, sama zmiana progów nie obniży podatku przy założeniu niezmienionych pozostałych parametrów. Przy podstawie pomiędzy 120 a 130 tys. zł uproszczona korzyść odpowiadałaby 20 proc. nadwyżki ponad 120 tys. zł. Pomiędzy 130 a 150 tys. zł wynosiłaby 2000 zł plus 8 proc. nadwyżki ponad 130 tys. zł. Od 150 tys. zł w górę osiągałaby 3600 zł.
To wyliczenie trzeba jednak dostosować do indywidualnej sytuacji, zwłaszcza jeśli w grę wchodzi wspólne rozliczenie, ulgi podatkowe, działalność gospodarcza, kilka źródeł dochodu albo przychody zwolnione z PIT.
Na dalszym etapie prac warto śledzić przede wszystkim brzmienie przepisów uchwalonych przez parlament i ich publikację w Dzienniku Ustaw. Dopiero to pozwoli jednoznacznie potwierdzić wysokość progów oraz datę rozpoczęcia ich stosowania.
Nowe progi PIT od 2027 roku. Najważniejszy wniosek
Projektowana reforma zakłada przesunięcie pierwszego progu PIT ze 120 tys. do 130 tys. zł, wprowadzenie pośredniej stawki 24 proc. do 150 tys. zł i pozostawienie 32 proc. dla nadwyżki powyżej tej kwoty. Dla osoby z roczną podstawą opodatkowania 130 tys. zł oznaczałoby to 2000 zł mniej podatku, przy 140 tys. zł — 2800 zł, a przy 150 tys. zł i więcej — nawet 3600 zł rocznie.
Nie należy jednak przyjmować, że każda osoba o takich zarobkach brutto otrzyma identyczną korzyść. Znaczenie mają zasady ustalania podstawy opodatkowania, ulgi, dochody małżonka i sposób rozliczenia. Sejm przyjął już jedną ustawę zawierającą podobne rozwiązania, Senat analizuje poprawki, a 2 listopada pojawił się kolejny projekt rządowy. Ostateczne parametry i termin wejścia w życie trzeba będzie potwierdzić po zakończeniu procedury ustawodawczej.

1 pomyślał o “Nawet 3600 zł rocznie zostanie w kieszeni. Nowe progi podatkowe coraz bliżej”